czwartek, 30 czerwca 2011

kocia sierść...

29.06.2011: Tak więc wypad do przyjaciółki, wręcz brzydko i bez grosza kultury wprosiłam się telefonicznie! A co! ;P Nafaszerowałam się lekami p./alergicznymi i miałam spokój na 3h ;/ a powinny działać o wiele dłużej. Zważając, na efekty uboczne i w najgorszym przypadku wizytę na pogotowiu (różnie to ze mną jest, a w tym roku na szczęście (odpukać) jeszcze mnie na izbie przyjęć nie widziano) wzięłam jeszcze pół tabletki i... I, właśnie to "i" pomogło troszkę... Już przechodzi, może przez to też, że dziś mimo gorąca było dość wilgotno i szybciej złazi mi to z płuc i nosa. A oglądaliśmy wczoraj "Lśnienie", ja jedynie końcówkę jak główny bohater brykał po hotelu z siekierką (taka nie duża z 7kg). Bo me małe dziewczę nie mogło zasnąć jak zobaczyło kota, Cyśkę i miejsce, w którym  jeszcze nie była z tak ogromną ilością zabawek. Także ja przeleżałam w pokoju dziewczynek gładząc, tuląc, szantażując i kołysząc moje maleństwo. Padła po 23... czyli moja wizja milo spędzonego wieczora legła na pysk. Ale nie narzekam. Dziś na odwrót dziewczęta przyjechały do nas :D Cóż z wyjścia na plażę nic nie wyszło, chociaż w sumie żałuję, bo w końcu nie spadła ani jedna kropla deszczu. A mogło być tak fajnie...

Tak więc robię na drutach, dalej, wciąż i nieprzerwanie z przerwami jak nie mogę na nie patrzeć ;) I znów dość głęboka i rozległa tęsknota za Zai Zaie'm... Nieuleczalna, głęboka i rozległa ta tęsknota...

A tak po za tym wkurza mnie, że chcę tyle zrobić, a jak coś zaczynam to mi tyle czasu schodzi, że nie mam czasu na inne "chcę"- chodzi tu o dzierganie, rysowanie, szydełkowanie i nowy narkotyk masę solną i zapomniałabym dramy i filmy! I mam dziś ewidentnie gorszy dzień! Ale winię tu pogodę i stan mojego ducha, który nieprzerwanie myśli o wyniku egzaminu, bo większość założyła już, że zdałam... nie słuchając moich logicznych tłumaczeń, przez co mi też się udziela, a wolę myśleć, że nie zdałam- ta taktyka milsza i przyjemniej zaskakuje w efekcie końcowym jeśli będzie pozytywnie. Rozczarowaniom mówię stanowcze NIE! Dlatego mój (nie wrodzony lecz nabyty) pesymizm.

Mało wartościowy wpis... No cóż każdy czasem ma gorszy dzień mój jest dziś... biorąc pod uwagę, że mała już chciała wypełznąć z łóżka o 4:27 eh...

wtorek, 28 czerwca 2011

Masa solna

Aż głupio się przyznać, ale zawsze odkąd pamiętam chciałam coś zrobić z masy solnej. W szkole nie robiliśmy nic takiego, a jak koleżanki robiły, to dowiadywałam się tylko ogólnie takiej informacji: "Nigdy nie robiłaś! To takie proste mieszasz wodę, mąkę i sól.". Może i mieszam, ale nikt mi nigdy nie powiedział w jakich proporcjach :( A dziś przypomniałam sobie, że kiedyś tak bardzo bardzo chciałam zrobić coś z masy solnej, więc dziś znalazłam przepis i właśnie się piecze w piekarniku... Tylko nie wiem co z tego wyjdzie, czy się nie spali, nie stopi, nie zmieni kształtu? Jak wyjdzie ładne to zamieszczę foto, jak nie wyjdzie, to znak, że za takie rzeczy mam się nigdy już nie brać i tyle... Jednak mam nadzieję, że wyjdzie ^.^ bo starałam się całym sercem uformować tą bryłkę ciasta w coś kształtnego i ładnego. Idę więc pilnować, aby mój magiczny piekarnik nie spalił mi tego dzieła.

00:49 czyli już w sumie 29.06.2011.
Edit:
Jestem z siebie dumna! Na razie stworki i potworki wyglądają tak:


Nadałam właśnie ludzką postać tworkom- potworkom :) Żółte włosy to zasługa curry, a brązowe cynamonu ^.^

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Kawaii całkowicie!!

No pochwalę się :) Ale dziś miałam farta! Poluję i to bardzo w lumpkach na ciuchy, głównie dla małej bo ja dostaję po koleżankach, którym się przytyło lub też coś się nie podoba... Lumpek, którego osaczam co sobotę zawsze miał coś fajnego dla młodej- biorąc pod uwagę, że przyda nam się spora batalia ciuchów do przedszkola :) Dziś stwierdziłam, że się przejdę, bo D. w sobotę był w pracy, a ja jakoś zapomniałam się wybrać, a w poniedziałki jest nowa dostawa. Cóż... przyszłam, a tu wszystko za 1zł, bo do czwartku likwidacja sklepu... Trochę żal, ale jak się obłowiłam! To już moje :D Piękna- jak dla mnie zasłona do pokoju małej :) dwie, były dość długie 1,5m i szerokie na ok. 3m więc można spokojnie zszyć czy przerobić. A oto właśnie ona (po kliknięciu zdjęcie będzie większe):
Nuśka poprosiła o zdjęcie swojej ukochanej przytulanki na tle zasłony ;)
I dużo, dużo więcej, ale to co mi mój małż kupił w tunelu dworca PKP w Oliwie, tym to muszę się pochwalić! To jest KAWAII i jest moje :)

niedziela, 26 czerwca 2011

Chińskie gwiazdki szczęścia :)

Tak, w końcu usiadłam i zrobiłam, ale nie dla siebie ;P dla kogoś komu w najbliższych dniach przyda się bardzo dużo szczęścia (*^.^*). A zaraziła mnie tymi gwiazdkami Miriel.
Trochę napsułam sobie krwi, i więcej mi nie wyszło niż wyszło, ale byłam wytrwała :D Jakoś dziś mi ręce latają i jestem beztalenciem jeśli chodzi o takie rzeczy... ale noszenie, przestawianie i wieszanie zasłon robi swoje ;) Czyli mała wielka zmiana wystroju mieszkania...
A oto właśnie te maleńkie cuda... zdjęcia trochę ciemne, mam nadzieję, że wybaczycie mi to ;) Gwiazki mają kolory: różowy, błękitny, łososiowy, żółty, pomarańczowy i biały.


sobota, 25 czerwca 2011

Soranin

Soranin (Solanin). 

Film bardzo sympatyczny, ale myślałam, że skończy się troszkę inaczej... nawet bardziej niż troszkę.

Grupa przyjaciół- 5 osób w tym jedna para Nauro Taneda ( Kengo Kora) i Meiko Inoue (Miyazaki Aoi), tych dwoje mieszka razem o czym nie wiedzą rodzicie dziewczyny. Próbują wejść w dorosłe życie i odnaleźć się w ten nudzie i monotonności. Nie zawsze też jest kolorowo w każdej dziedzinie, jak to bywa w dorosłym życiu. Meiko znużona i przybita mało rozwijającą pracą rezygnuje z niej, co doprowadza do przygnębienia swojego chłopaka.
Wolny czas spędzają ze znajomymi i Taneda i jego dwaj koledzy tworzą zespół Rotti. Taneda jest wokalistą i wymyśla piosenki, kolega pracujący w sklepie z gitarami basistą, a trzeci- farmaceuta- perkusistą. Mają marzenie wybić się, aby robić to co lubią, i co ich nie nuży.

Aby zobaczyć trailer kliknij zdjęcie.
Czy im się to uda? Dlaczego Taneda tak nagle chce zerwać z Meiko i wrócić do rodziców. Dlaczego znika na 5 dni i nei daje znaku życia? Dlaczego Meiko dołączy do Rotti i będzie ich wokalistką? Czy Taneda i Meiko będą szczęśliwi? Czy Rotti wybiją się i będą mieli sposobność nagrać płytę? Co to tak właściwie "Solanin"?


Tu odpowiedź na ostatnie pytanie, ale nie filmowe wykonanie ;P 

 
Suwaczek z babyboom.pl

"Don't tell me you do not want someone who is simple, ordinary, uncomplicated? Instead you want someone who is hypocrite, pre-packaged, and defensive? In fact, many times I would think, I might as well be that hypocrite, but after just one day, I would discover that I really cannot go on...I like the real me very much. (Do you) want me to do phony things? I just cannot do it.
- ZaiZai"


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...