piątek, 30 września 2011

Kumiko Chan cz.6

 Wszelkie prawa zastrzezone. Kopiowanie, powielanie i publikacja bez zgody autora zabronione.


***Tash

Zasnęłam! Zasnęłam, tak po prostu zasnęłam! Otworzyłam oczy, a on patrzył na mnie. Spałam oparta o jego ramię. Poprawiłam głowę na jego ramieniu i przymknęłam oczy, aby zasnąć. Spałam oparta o ramię Vic’a. O ramię Vic’a?! Otworzyłam oczy i spojrzałam jeszcze raz. Odpowiedział na jakieś pytanie Xiang’owi i spojrzał z uśmiechem na mnie. Zarwałam się na równe nogi:
- Przepraszam.- Ukłoniłam się stojąc.
- Nic nie szkodzi.- Odparł. Rozejrzałam się po pokoju, nie widziałam nigdzie Mike’a ani mojego brata.
- Mike jest w łazience.- Powiedział Xiang.- A Twój brat rozmawia na balkonie przez telefon.- Czułam jak płoną mi policzki, jaki wstyd! Podeszłam do szafki i nalałam sobie wody do szklanki. Mike tym czasem włączył telewizor, a Tymon wrócił z balkonu. Trzymałam szklankę przy ustach i patrzyłam na sportowe wiadomości: „W tegorocznych zawodach łyżwiarskich
pod flagą Korei Południowej wystąpi Emma…”- reszty nie zarejestrowałam, na ekranie telewizora ukazało się zdjęcie Emmy… Odsunęłam od ust szklankę, wysunęła się z mojej ręki i z łoskotem rozbiła się o kafelki. Spojrzałam na Tymon, przysiadł nagle na kanapie, Mike stał jakby ktoś zabetonował jego nogi.
- Wszystko w porządku?- Zapytał Vic stojąc naprzeciwko mnie.
- Słucham?- Pokazał dłonią na podłogę, moje skarpety były przemoczone od rozlanej wody.- Tak- Odparłam patrząc w telewizor: „Jeszcze nie wiadomo, kto będzie je partnerem…”.
- Jak nie wiadomo jak wiadomo.- Prychnął Mike i wyłączył telewizor. Czułam gorąco na całym ciele, w klatce piersiowej poczułam ból, okropny ból, który nie pozwalał mi oddychać.
- Tash?- Brat szedł w moją stronę. Vic złapał mnie za ramię, osunęłam się na podłogę nie czując nóg i próbowałam za wszelką cenę złapać oddech. Tymon ujął moją twarz w dłonie:
- Tash, oddychaj spokojnie.- Pogłaskał mnie po głowie.
- Musimy wygrać w tych zawodach.- Powiedziałam szeptem.
- Wiem, że musimy.- Powiedział Mike, Tymon pomógł mi usiąść na kanapie.- Nie będzie to łatwe, po co w ogóle ona wróciła?- Był wściekły.
- Musimy wygrać.- Powtórzyłam znów ze łzami w oczach.
- Dla Leny, za wszelką cenę.- Powiedział Mike i wyszedł z mieszkania.
- Pójdę po niego.- Tymon wyszedł żeby przyprowadzić Mike’a, wiem doskonale, że bolała go cała ta sytuacja.
- To wasza przyjaciółka?- Zapytał mnie Xiang, spojrzałam na niego nieprzytomnym wzrokiem.- Jest na zdjęciu…
- Przyjaciółka.- Powiedziałam gorzko. – Kiedyś wydawała się nią być. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jakimi prawami rządzi się…
- Środowisko łyżwiarskie?- Dokończyła za mnie Ho.- Też jeżdżę.- Dodała smutno. Czemu nie widziałam jej na zawodach?
- Będziemy się zwijać.- Powiedział Xiang.
- Przepraszam za tą atmosferę. Ta wiadomość spadła na nas jak grom…- Zaśmiałam się gorzko odprowadzając gości do drzwi. Xiang wyszedł, Ho przytuliła mnie na pożegnanie. Vic wyszedł ostatni, w drzwiach obrócił się i spojrzał na mnie:
- Na pewno dasz sobie radę?
- Tak, dziękuję i przepraszam.
- Dobrej nocy i do jutra, znaczy do dziś.
- Dobrej nocy.- Zamknęłam drzwi, poszłam do swojego pokoju, przymknęłam drzwi i osunęłam się na podłogę przy łóżku. Nie wiedziałam czy płakać, czy trwać tak bez słowa czy wydanego dźwięku.

2 komentarze:

Jeśli piszesz komentarz jako anonim, proszę podaj swój nick :D- łatwiej odpisuje się na komentarze ;) z góry dziękuję! (*^.^*)

Suwaczek z babyboom.pl

"Don't tell me you do not want someone who is simple, ordinary, uncomplicated? Instead you want someone who is hypocrite, pre-packaged, and defensive? In fact, many times I would think, I might as well be that hypocrite, but after just one day, I would discover that I really cannot go on...I like the real me very much. (Do you) want me to do phony things? I just cannot do it.
- ZaiZai"


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...