Oryginalny tytuł dramy to Kingyo Club. Serial składa się z 10 odcinków, które było mi niezwykle miło obejrzeć już jakiś czas temu.Zauważyłam na blogu mniejszy ruch, ja też zwolniłam z wpisami. Mam nadzieję, że jednak ktoś jeszcze tu zagląda. Mimo wszystko bardzo ciężko jest podzielić pracę, życie domowe, małe dziecko, które potrzebuje Mamy i moje wszystkie pasje, których jest zbyt wiele. Jednak nie jestem w stanie zrezygnować choćby z części. Czułabym się pusta, jakby wyrwano mi kawałek serca. Więc odkładam wszystkie na półkę i każdą po kolei małymi kroczkami kontynuuję, tak, aby żadnej nie pominąć i nie skrzywdzić.
Dziś czas na dramę, bo właśnie dzięki temu gatunkowi zdecydowałam się założyć bloga (nie umniejszając roli azjatyckim filmom).
Fabuła całego serialu toczy się w około dwóch osób.
Zarys postaci:
Haru Hiiragi ( Jingi Irie)- licealista, bodajże 3 klasy, który nie jest zbytnio lubiany. Samotnik z wyboru i konieczności, przy nim zostaje jedynie jedna koleżanka i kolega. Przerwy spędza w nieużywanym budynku szkoły, który służy jako składzik, a niebawem ma zostać rozebrany. O cóż jest oskarżony? Czego dotyczą plotki, gdy był jednym z najlepszych sportowców w szkole? Faktem jest, że ludzie nim gardzą i unikają go jak ognia... Uważają, że powinien zostać wydalony ze szkoły.
Drugą postacią jest dopiero zaczynająca szkołę:

