czwartek, 31 stycznia 2013

Koto- poduszka 3

Druga poduszka- kot powędrowała do kolegi, dokładniej dla jego bratanicy. Robiłam też dla niego kusudamę, która jest tutaj.

A ten trzeci kotek, pójdzie do kogoś małego i wyjątkowego i zastanawiam się czy spodoba się Tej Małej osóbce?!


środa, 30 stycznia 2013

Koto-poduszka :)

Bardziej kot rasy przytulanka, gatunek poduszkowiec :)
Pomysł zaczerpnięty z TEJ strony.

Troszkę się napracowałam, ale warto było, kot się bardzo podoba i został od razu przejęty w pielesze kołdrzane Nuśki, gdyż właśnie leżakuje i dopada ją jakiś wirus. 

 
"Meow" życzymy wszystkim miłego dnia! W szag dziś przychodzą drwale i tną tydzień na pół ;) bliżej do weekendu!

wtorek, 29 stycznia 2013

Drugie życie pufy...

Miałam dwie, może kiedyś były ładne, pufy koloru wiśni, pękate, koszmarne, przytłaczające. Jednak żal było je wyrzucać, bo w środku miały skrytkę do przechowywania różnych rzeczy, które aktualnie tu i ówdzie się nie mieściły. Czasem działam w afekcie, tj.coś pomyśle i w połowie pracy zdam sobie sprawę, że w transie myślowym zaczęłam działać. To tyczy się właśnie (i dobrze) tylko martwych rzeczy. Jak właśnie owych puf. Rozprułam wyprułam, rozbebeszyłam doszczętnie. Została sama skrzynka, nawet wszystkie zszywacze tapicerskie powyrywałam. Zmiana zawiasu też nie kosztowała dużo, od stoliczka z Ikea zostały nam nóżki więc doskonale się nadały. Pufę kilka razy przejechałam papierem ściernym dość gęstym, aby nie miała drzazg i pomalowałam bejcą do drewna dla dzieci o barwie papaja. (Nadmienię, że niewiele elementów w pufie jest z prawdziwego drewna, większość to płyta wiórowa, ale nie opłacało się kupować specjalny grunt, który za puszkę kosztuje 300-500zł).
Zwykła biała farba do ścian, koc polarowy, nici, maszyna i piękne kolorowy płótno, które dostałam od koleżanki.Górę skrzyni obszyłam kocem polarowym, aby mala nie zrobiła sobie krzywdy o ostre kanty.

Efekt:
Jak dla mnie przerósł moje oczekiwania, biorąc pod uwagę, że poduchę zrobiłam sama włącznie z poszewką, wsad wyprułam z innej poduchy )


 Poduszkę ozdobiłam guzikiem :) po odpruciu guzika poszewkę można zdjąć i wyprać, tak samo jak i płótno na pufie :)










Drugą pufa jest bardziej "surowa" :)




niedziela, 27 stycznia 2013

:) Szycie na maszynie...

Wiedziałam, że nie jestem osobą skoncentrowaną tylko na kilku zainteresowaniach, które dobrze mi wychodzą i dają satysfakcje. Jest to czasem męczące, to poszukiwanie spełnienia i angażowanie się w masę rzecz, które czasem jednak mi nie wychodzą (bo nie jestem do nich stworzona) odpuszczam wtedy, ale z ogromnym żalem i nie działa na mnie stwierdzenie:" przecież nikt nie może być dobry we wszystkim". Tak! Podjęłam kroki aby nauczyć się szyć na maszynie! Wszystkie kobiety w mojej rodzinie szyją na maszynie (od strony mamy), a tylko jedna ma wykształcenie krawieckie reszta to samouki z zamiłowania. 

Z początku wpadłam w okropną rozpacz, bo przecież wszystko powinno być dobrze i Kornelka (bo tak nazwałam moją ok. 60 letnią maszynę na napęd nożny) powinna szyć, mój mąż poświęcił 2 dni na jej wyczyszczenie (chodziła jak cudo leciutko,  ale rwie nici). Kornelka ma złamany naprężacz do nici ;( Z pomocą i chęcią wytłumaczenia budowy i obsługi przyszła mi znajoma. Byłam zdziwiona, że również pożyczyła mi swoją maszynę do szycia! Ja zdziwiona tym, że daje mi swój skarb o nazwie Pani Maszyna ;P A ona, że tak szybko pojęłam wszystko co tego wspaniałego urządzenia dotyczy :D

Dogaduję się świetnie z Panią Maszyną, jednak będę musiała niebawem sprawić sobie swoją.
Oto moje mniej i bardziej udane (po)Twory:
(Zdjecia powiększają sie po kliknięciu)

Kwiatuszki zaczerpnięte z bloga Marzę, więc jestem :)
Pierwszy był zrobiony ten po lewej, ale drugi już wyszedł całkiem nieźle :D jak na mój szwacki gust i szycie na maszynie od 20min.


 Fartuszek dla mojej córeczki na przedstawienie przedszkolne z okazji Dnia Babci i Dziadka :)
 Torba dla mojej Córeczki na zajęcia z baletu :) na razie za duża i już widzę swój błąd szyjąc jej paski (są za szeroko rozmieszczone i trochę się zapada, ale i na to znajdzie się rada). Życzę Wam miłego niedzielnego dnia!! ^^

Wracam do dokończenia puf, które kiedyś były wspomniane w poście, a wybebeszyłam je na gołe skrzynki ^^


niedziela, 13 stycznia 2013

~.o

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2013. Owy nie był gorszy niż ten, który zostawiliśmy za plecami.
Happy New Year 2013 I hope it won't worse than 2012 ;)

Usunęłam bloga o książkach, gdyż nie miałam czasu pisać opisów, a niewiele internautów go odwiedzało (blog kulinarny jeszcze trwa). Jeśli poczuję ogromną i nieodpartą potrzebę opisania jakiejś książki, to zrobię ją tutaj :) Nie zgłoszono żadnych obiekcji, co do zmiany etykiem, mam nadzieję, że ułatwi Wam to szukanie tego, co chcecie znaleźć :)


Życzę wszystkiego co najlepsze na ten kolejny (niby pechowy) rok 2013 :)

Nathalienn
Suwaczek z babyboom.pl

"Don't tell me you do not want someone who is simple, ordinary, uncomplicated? Instead you want someone who is hypocrite, pre-packaged, and defensive? In fact, many times I would think, I might as well be that hypocrite, but after just one day, I would discover that I really cannot go on...I like the real me very much. (Do you) want me to do phony things? I just cannot do it.
- ZaiZai"


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...