Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kumiko Chan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kumiko Chan. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 stycznia 2012

Kumiko Chan cz.17

 Wszelkie prawa zastrzezone. Kopiowanie, powielanie i publikacja bez zgody autora zabronione.


Miłej lektury!! (^.^ )


*** Ho

Zabawa była przednia! Przegrałyśmy, ale świetnie się bawiłam.
- Boisko jest świetnym miejscem do tańca.- Powiedziała Tash podając dłoń Pan Xiang’owi, który ujął ją z gracją i zaczęli tańczyć. My uczyniliśmy to samo. Bawiliśmy się naprawdę dobrze. O 8 wszyscy chłopcy poszli po śniadanie, a my usiadłyśmy na ławce.
- Ciekawe, kto wygra?- Zasmuciła się Xian.
- Ja nie staję do zawodów.- Powiedziała spokojnie Tash.- Jeśli macie ochotę ćwiczyć ze mną to jest mi bardzo miło, jeśli nie, to trudno.- Powiedziała bez nuty smutku.- Prawda jest taka, że ćwiczyć można wszędzie.- Szła tyłem w stronę boiska i zakładała ochraniacze na dłonie, uśmiechała się do nas.- Nawet na zwykłym boisku. Pytanie czy wierzycie, że jesteście dobre, lepsze od Hong?- Odwróciła się do nas tyłem i stanęła na rękach. To zrobiło na nas wrażenie i upewniło w tym, że Kumiko nie jest tylko zwykła baletnicą. Hong wypowiadała się bardzo pogardliwie na jej temat… Kumiko była nie obliczalna, otwarta, przyjmowała wyzwania, nie bała się trudności. W tamtym momencie chciałam bardzo jej pomocy przy kolejnych zawodach. Dziewczyny patrzyły z otwartymi buziami na to, co robiła, umiała tańczyć break dance. Siedziałam na ławce i kręciłam głową z niedowierzania. Wstała z boiska i podeszła do nas z powrotem.
- To jak?- Zapytała czekając niepewna odpowiedzi.

środa, 4 stycznia 2012

Kumiko Chan cz.16

 Wszelkie prawa zastrzezone. Kopiowanie, powielanie i publikacja bez zgody autora zabronione.

*** Tash

Pożegnałam się z Vic’em i poszłam z bratem chodnikiem w stronę naszego domu. To był jeden z nielicznych dni, kiedy zrobiłam sobie wagary od treningu. Jutro będę musiała dać z siebie wszystko- pomyślałam mając wyrzuty sumienia.
- Bardzo miła jest ta Ho.- Powiedział do mnie. Milczałam, co miałam mu powiedzieć? „Cieszę się, że kogoś sobie znalazłeś, bo mnie przecież nikt nie zechce”.
- Nie zapytasz, co u mnie?-  To tendencyjne pytanie mnie dobijało, zawsze prosił żebym je zadała, gdy podobała mu się jakaś dziewczyna i zaczął się z nią umawiać.
- Przecież widzę i wiem, to, po co mam pytać?- Mój bezbarwny ton głosu jednak go nie zraził.
- To jeszcze zostaje znalezienie kogoś, dla Mike’a i dla C…- Spojrzał na mnie.
- Nie, dla mnie nie.- Wiem, że chciał abym była szczęśliwa, marzył o tym żebym przyprowadziła do domu chłopaka. Chciał abym mu go przedstawiła i żeby mógł powiedzieć „ Cześć jestem bratem Tash, masz ją kochać i szanować, bo na to zasługuje”. Zasługuje? Czy na pewno?
- Czemu zwinęliście się tak szybko z Vic’em?- Zapytał mnie po polsku, jak dawno nie używałam tego języka.
- Najadłam się i tyle.- Wzruszyłam ramionami, po co miałam go niepokoić tym, że widziałam Adama w TV.
- Tash… Czy coś się stało?
- Nie.- Byłam podirytowana, a na domiar złego po przypomnieniu sobie twarzy Adama z telewizora mój głos zaczął drżeć z podenerwowania.
- Tak w ogóle, gdzie byłaś pół dnia?- Tak, i cóż miałam mu odpowiedzieć? Wyjście z Vic’em przetłumaczyłby na słowo randka i wtedy by było.
- Poszłam na market.- Odparłam.
- Sama?
- Tak, Vic musiał iść zaraz po waszym wyjściu.- Skłamałam w dobrej wierze… Nie kłamię, to był pierwszy raz, kiedy to zrobiłam…
W domu czekał na nas Hyung, Mike właśnie przebrał się w dres, aby pójść na jogging. Jak był wściekły lub miał parszywy humor wybierał się na jogging. Tymon za to był tak naładowany pozytywną energią, że stwierdził, iż pójdzie z nim. Opadłam na kanapę obok Hyung’a:
- Jak dzień?- Zapytał.
- Jakoś bez treningu, a mam wrażenie, że okrutnie ciężki.- Chłopaki pożegnali się i wyruszyli pobiegać w mieście.
- I jak szukanie kandydata na chłopaka?
- Jeszcze Ty! Może być garbaty i o jednym oku byle tego roku?- Uśmiechnął się krzywo.
- No bez przesady.

czwartek, 1 grudnia 2011

Kumiko Chan cz.15


 Wszelkie prawa zastrzezone. Kopiowanie, powielanie i publikacja bez zgody autora zabronione.
*** Xiang


Jakoś opornie mu to szło, dlatego też zażartowałem o tym, że „gruchają sobie”. Czyżby Tash była aż tak zimną i nieustępliwą kobietą? Bardziej nawet dziewczyną. W życiu nie uwierzyłbym, że miała faceta. Jakoś tak nie pasowało mi to do niej. Intrygowała mnie, i to chyba bardziej niż mojego kumpla z czasów liceum. Nie chciałem wierzyć w to, że aż tak się zmienił z „łamacza kobiecych serc”. Albo nigdy nim nie był. Tylko, czemu wszystkie babki zawsze za nim latały? Tylko ona, ta mała, szczupła i niewyglądająca na swój wiek dziewczyna była odporna na jego urok, albo na razie się maskowała. Może była aż tak dziecinna? Chciałem się przekonać o tym na własnej skórze. Zrobiliśmy zakład, ale zasady mogły się zmienić, na „który szybciej zdobędzie serce Kumiko Chan”. Tak wtedy pomyślałem stojąc przed windą i patrząc, kiedy do nas zjedzie, jeszcze 10 pięter. Spojrzałem na nią, stała wpatrując się w ekran z numeracją pięter i bujała się na nogach. Dziecinna, niewinna i genialna…Zastanawiałem się, czym nas jeszcze zaskoczy w swoim tańcu? Byłem jej wdzięczny jak obeszła się z Zhu, mój wuj stwierdził, że taka kobieta to skarb, to nic, że nie wygląda dojrzale, ale powinienem właśnie za taką się rozejrzeć. Młodą, szczupłą, niewinną i inteligentną. Mogła nie robić sobie tyle zachodu z prezentem dla Zhu… Mała była tak przejęta, że spała z tymi baletkami pod poduszką. Uśmiechnąłem się do własnych myśli.

Wsiedliśmy do windy i jechaliśmy na 17 piętro. Wyjąłem telefon i napisałem sms do Vic’a, wiedziałem, że ma wyciszony telefon, a sms i tak dojdzie po tym jak wysiądziemy z windy. Spokojnie mógł go przeczytać przed wejściem do biura reżysera. Treść była przejrzysta, wiedziałem, że zrozumie od razu: „Rozmyśliłem się, mała zaczęła mi się podobać-

wtorek, 29 listopada 2011

Rozstrzygnięcie konkursu!

A o to cudowne i piękne okładki do książki Kumiko Chan (aż zaczęło mi majaczyć, że może kiedyś coś wydam ;)) i muzyka do ekranizacji. Piosenki jak i okładki cudowne! Nie mam innego słowa na nie, jestem zachwycona po sto kroć! Już nie mówiąc o tym, że Miriel i Ismara zrobiły po dwie okładki :) (po kliknięciu zrobią się większe)


Miriel wybrała do filmu piosenkę Gackt "Last Song" piosenki można posłuchać TUTAJ

A oto prace Miriel:
Powiem tylko, że gdy dostałam pierwszą okładkę Miriel przeżyłam ogromny szok, zaskoczenie i zaczęłam płakać, przy reszcie już nie było takiego wzruszenia. Może to też przez to, że to pierwsza okładka i pierwszy konkurs na moim blogu... Ale po kilku razach ogladania okładki dostrzegłam więcej szczegółów... Jednak wszystkie okładki maja coś magicznego w sobie, co spowodowałoby, że sięgnęłabym po nie w księgarni :)

Okładka nr 1
Okładka nr 2







Ismara wybrała dwie piosenki do filmu, jak to stwierdziła nie mogła się zdecydować ;) 
-Dave Gahan "Dirty Sticky Floor" piosenki można posłuchać TUTAJ
- JJ Lin "Black Fighter" piosenki można posłuchać TUTAJ.

A oto prace Ismary:

Okładka nr 1
Okładka nr 2

 
Jako, że AŻ tyle osób wzięło udział w konkursie i tylko tyle ;) Olbrzymie jury, które brało udział w obradach dotyczących przyznania głównej nagrody jednogłośnie po długich obradach, bezsennych nocach, z wyprzedzeniem (werdykt miał być 30 listopada), po kłótniach i rękoczynach pragnie ogłosić iż przyznaje główną nagrodę OBU PANIOM! Dziewczęta koszyczka nie będę cięła na pół tylko zrobię drugi identyczny jak już wydobrzeję z wirusa, który niemiłosiernie mnie tłamsi, nęka i katuje ;( Po za tym niesprawiedliwością byłoby robić losowanie przy dwóch konkursowiczkach i przy tak cudownych pracach! Piosenki są równie wspaniałe (słucham ich na okrągło i wyobrażam sobie, w której scenie filmu pasowałyby najlbardziej ^^). Ściskam Was mocno i GRATULUJĘ!!!!

Przed wysłaniem nagród pocztą napiszę do Was maile, że wysyłam ;)

piątek, 4 listopada 2011

Kumiko Chan cz.14


 Wszelkie prawa zastrzezone. Kopiowanie, powielanie i publikacja bez zgody autora zabronione.
*** Vic


Jeśli Tash była też tak surowa w stosunku do swojego zwyczajnego dnia… Ona jeszcze żyje? Trenuje? Ma się dobrze?
- Umiecie szpagat?- Zapytała.- Jeśli tak to proszę zrobić.- Ho zrobiła bez wysiłku, Mary prawie… prawie, jednak z piskiem i westchnieniem bólu upadła na ziemię ze zgiętymi nogami. Xian zrobiła szeroki rozkrok. Chłopakom wychodziły szpagaty jak Mary.
- Ok., usiądźcie normalnie na ziemi.
- I jak?- Wysapała Xian.
- Wybornie.- Uśmiechnęła się Tash. Zastanawiałem się cóż znaczy ten uśmiech, był zawadiacki, a na twarzy nie malował się żaden grymas niezadowolenia.
- Jak to? Nikt prócz Ciebie i Ho…
- Nie na tym polega sztuka tańca, aby być wyrywnym i umieć wszystko na zawołanie. To słowa mojej nauczycielki od baletu.- Uśmiechnęła się do mnie i Xiang’a. Czy to możliwe, żeby 19 letnia dziewczyna bez doświadczenia mogła zaprowadzić ład w fachu choreografa na planie filmowym? Zastanawiałem się, czy reżyser wie, co robi? Nie wątpiłem w możliwości i profesję Kumiko. Ale miesiąc? Czułem, że ten film będzie fiaskiem lub chociażby kiczem.
- Do drążka proszę.- Ustawiła się przepięknie, wyprężona jak struna.- Przede mną proszę, w takiej pozycji. To jest pozycja wyjściowa.- Powiedziała, ukradkiem zerknęła w lustro zajmujące całą ścianę.- Ręka nad głowę, prawa noga wędruje do ręki.- To już nie było „wyborne” przynajmniej dla mnie, tańczenie kankan by im definitywnie nie wyszło.
- Dobrze, pozycja wyjściowa.- Tash puściła drążek i stanęła obok Alana.- Ręka za luźno i noga troszkę w bok. Później była Xian, Natasha stanęła za nią i objęła ją obiema rękami w talii:
- Przepraszam, ale postaraj się wciągnąć troszkę brzuch i napręż pupę jakbyś chciała urosnąć w górę.- Xian starała się ze wszystkich sił nie oddychając przy tym zrobiła się czerwona.
- Bardzo dobrze, ale oddychaj.- Tash poklepała ją po ramieniu.
- Pan Xian stopa na zewnątrz.- Wyszeptała kolejną uwagę.

- Mary- Złapała za łokieć dziewczyny.- Sztywniejsza ręka, bo ktoś Ci ją urwie.- Zaśmiali się wszyscy.

poniedziałek, 31 października 2011

Kumiko Chan cz.13


 Wszelkie prawa zastrzezone. Kopiowanie, powielanie i publikacja bez zgody autora zabronione.
*** Kmiko

Czułam się niepewnie, Hong sprawiła mi ogromną przykrość.  Nie musiała mnie lubić, ale utrudniła mi poznanie wszystkich, wręcz ośmieszyła mnie. Kiedy usiedliśmy na parkiecie bacznie przyglądające się mi oczy tych wszystkich ludzi spowodowały, że zwątpiłam w to wszystko jeszcze bardziej.  Już nie mówiąc o słuszności mojej decyzji i podjęcia się pracy choreografa.
- Jest nas 10.- Powiedziałam cicho.
- !0? - Zapytał chłopak siedzący obok Ho.
- Wliczam w to Hong, Mike’a i Vic’a.- Vic spojrzał się na mnie pytająco.
- Co będziemy potrzebować na treningi?- Zapytała Ho.
- Baletki i wygodny strój, jak długie getry, aby nie poobcierać sobie nóg.
- My też?- Zdziwił się chłopak.
- Nie.- Zaśmiałam się sama ze swojej gafy rozładowując tym samym atmosferę.- Trampki.
- Zaczyna się obiecująco.- Zapiszczała jedna z dziewczyn.
- Moglibyście się przedstawić?- Zapytałam nieśmiało.- W końcu spędzimy tu dość dużo czasu.
- Mary- Pomachała do mnie dość wysoka i szczupła dziewczyna.
- Miło mi.- Było mi na prawdę miło.
- Ho.- Uśmiechnęła się.
- My już się znamy.- Odpowiedziałam uśmiechem, a wszyscy wybuchli śmiechem.
- Kris.- A więc to był Kris pomyślałam.
- Miło mi.
- Xian.- Przedstawiła się troszkę grubsza dziewczyna.
- Miło mi Xian.

piątek, 28 października 2011

Kumiko Chan cz.12


 Wszelkie prawa zastrzezone. Kopiowanie, powielanie i publikacja bez zgody autora zabronione.
*** Vic

Po raz kolejny mnie zadziwiła. Uszczęśliwiła tak to małe dziecko. Dała jej tyle nadziei i wspomnień tą jedną chwilą. Patrzyłem jak gładzi Zhu po głowie i daje jej buziaka w policzek. Lubiła dzieci. Czy w przyszłości będzie też taką czułą matką dla swoich? Przemknęło mi przez myśl.
- Jakie ckliwe i sztuczne.- Wyszeptała Hong. Nie zjadła z nami, powiedziała, że się spieszy. Nie rozumiałem jej, ale cieszyłem się również całą sytuacją i szczęściem domowników z wizyty Kumiko.

Po zjedzeniu obiadu, pożegnaliśmy się ze wszystkimi. Natasha obiecała odwiedzić małą jeszcze w domu lub w szkole baletowej. Zhu bardzo chciała zobaczyć jak ta tańczy na żywo. Wiedziałem, że to życzenie Tash nie zostawi bez echa. W drodze do agencji nie rozmawialiśmy, jechał z nami Xiang. Tash była zawstydzona całą sytuacją i nie wiedziała widocznie jak się zachować i u rodziny Xiang’a i co powiedzieć teraz. Ja mogę stwierdzić jedynie, że zachowała się cudownie.

środa, 26 października 2011

Kumiko Chan cz.11


 Wszelkie prawa zastrzezone. Kopiowanie, powielanie i publikacja bez zgody autora zabronione.

*** Kumiko


Jeszcze nigdy nie byłam tak zdezorientowana. Osaczona? Nagle z dwóch pytających się dziewczyn „Czy Vic to Vic” wyrósł ich blisko tuzin. Nie wiedziałam, co robić, czy zasłaniać twarz, paść na ziemię, czy zostawić tam Vic’a i uciekać. To ostatnie jakoś nie zdałoby w ogóle egzaminu, bo nie znałam Tajpei ni w ząb. Nasze wyjście do tamtego momentu było bardzo miłe. Moment lęku minął, nie wiedziałam w dalszym ciągu, czy to był też Vic wtedy w restauracji. Wolałam już przebywać z nim, niż być sama w domu, chociaż wiedziałam, że już więcej nie dam się namówić na takie wyjście… Bezpodstawnie i samolubnie narażałam go na wielkie niebezpieczeństwo.
Szkoda… życie, muszę ponosić odpowiedzialność za siebie i innych i nie mieszać ich w ten koszmar. Był miłym kompanem do wygłupów, chociaż był o wiele poważniejszy niż ja… Mimo tych 19 lat, moja psychika i wygląd zatrzymały się na 14 latach, zdawałam sobie z tego sprawę. Nie jestem w stanie zwalczyć niczym tej blokady, psychicznej bariery (tak to określają lekarze). Chcąc walczyć z tym doprowadziłam się do frustracji i kolejnej fali „anty lustrowej” w domu. Nie chciałam znów dopuścić do tego, żeby w domu wszystkie lustra były pozdejmowane bądź pozakrywane serwetami. Kiedyś minie, mówili specjaliści i kiedyś dojrzeje do swojego wieku.
Niemniej Vic był miłym kompanem i odskocznią od codziennych treningów, dawno się tak nie śmiałam, z głębi serca…
Próbowaliśmy odejść od tych dziewczyn, kilka stoisk dalej, ale się nie dało. W końcu uciekliśmy. Przy samochodzie, gdy Vic zdjął okulary i spojrzał na mnie zorientowałam się, że trzymamy się za ręce.

wtorek, 18 października 2011

Kumiko Chan cz.10

 Wszelkie prawa zastrzezone. Kopiowanie, powielanie i publikacja bez zgody autora zabronione.
*** Vic

Zostałem sam z Tash, stwierdziłem, że też się ulotnię i nie będę jej przeszkadzać. Wyglądała o wiele lepiej niż dzień wcześniej. Jednak, gdy już miałem ubierać buty:
- Myślałam, że napijesz się herbaty.- Zapytała niepewnie patrząc na mnie.
- Nie chciałbym przeszkadzać.
- Raczej nie masz, w czym… Nastawię wody na herbatę, może chcesz coś do jedzenia?
- Nie dziękuję, już jadłem.- Usiadłem przy stole, czułem się niezręcznie. Patrzyłem jak krząta się po kuchni. Miło się na nią patrzyło, brakowało mi tej drugiej osoby, z którą mógłbym dzielić moje mieszkanie. Dla której mógłbym parzyć herbatę i pomagać robić obiad. Po chwili postawiła herbatę z tacą na stole i usiadła naprzeciwko.
Zdjęła mój kubek z herbatą podsunęła go w moją stronę, chciałem zając czymś ręce, więc wziąłem od niej kubek. Musnąłem opuszkami palców jej dłonie. Speszyła się i zabrała ręce chowając je w rękawach bluzki. Trwaliśmy tak w niezręcznym milczeniu.
- Grasz w tym filmie główną rolę?- Zapytała nieśmiało patrząc w kubek z herbatą.
- Tak.- Odparłem patrząc na nią. Rozmowa nam jakoś nie szła.

poniedziałek, 17 października 2011

Kumiko Chan cz.9



 Wszelkie prawa zastrzezone. Kopiowanie, powielanie i publikacja bez zgody autora zabronione.

*** Ho

Bardzo ucieszył mnie fakt, że miałam pracować z Tash przy tej produkcji, Hong mniej to ucieszyło. Była strasznie uprzedzona do ludzi spoza Azji. Tash wzbudzała podziw wśród łyżwiarzy, ale nie zdawała sobie z tego sprawy, to samo, jeśli tyczy się ilości jej fanów. Ona jeździła, tylko to się liczyło…
Wyszłam do Tash na balkon. Siedziała na kanapie z podkulonymi nogami przykryta kocem.
- Mogę się dosiąść?- Spytałam.
- Oczywiście.- Uśmiechnęła się. Była tak miła jak mi się wydawało, od kiedy usłyszałam o jej złocie w Japonii.
- Masz dużo fanów.- Zaczęłam.
- Ja?
- Tak. Siedzisz w ogóle na komputerze?- Zdziwiłam się.
- Nie, jakoś nie mam czasu…
- Chciałabym poprosić cię o przysługę.- Zaczęłam nieśmiało.
- Proszę mów.- Na balkon przyszedł Vic i podał jej kubek herbaty.
- Masz ją wypić!- Dało się usłyszeć ostry głos Tymon z mieszkania.
-Dobrze!- Odkrzyknęła Tash.
- Mogę się dosiąść?- Zapytał Vic.
- Jeśli Ho nie ma nic poufnego do mnie to tak.
- Nie, to nic poufnego siadaj.
- No mów, proszę.- Zachęciła mnie. Vic tym czasem usiadł na fotelu naprzeciwko nas.
- Czy moglibyśmy z Krisem przyjść do Was na suchy trening?- Bardzo chciałam zobaczyć jak tańczy.

środa, 5 października 2011

Kumiko Chan cz.8


 Wszelkie prawa zastrzezone. Kopiowanie, powielanie i publikacja bez zgody autora zabronione.

*** Tash

Obudziłam się, była 6 rano, i już było ciepło. A kiedy na Tajwanie nie jest ciepło? Była zima, a temperatura 20 stopni. Wstałam i poszłam do łazienki wziąć prysznic. Chłopaki jeszcze spali. Usłyszałam dzwonek do drzwi. „Kto o tej porze?”- Zaklęłam w myślach otwierając drzwi.
- Cześć Tash.- To był mój lekarz.
- Hyung. Wejdź.- Czułam, że czeka mnie przeprawa niczym popłynięcie wpław z Tajwanu do Japonii. Hyung był młodym lekarzem, moi rodzice poznali go jak zaczynał dopiero staż. Teraz już był lekarzem pełną gębą. Miał 30lat, dość wysoki (a który facet przy mnie taki nie jest?!), Przystojny i bardzo sympatyczny. Wiedział o wszystkim, co dotyczyło mojego zdrowia. Rodzice nie poskąpili mu szczegółów nawet tego, dlaczego wyjechaliśmy.

- Musimy porozmawiać.- Powiedział udając groźnego.

sobota, 1 października 2011

Kumiko Chan cz.7


 Wszelkie prawa zastrzezone. Kopiowanie, powielanie i publikacja bez zgody autora zabronione.

*** Tymon

Mike był wściekły? Czy tak to mogę ująć? Raczej nie. Dobrze wiedziałem, dlaczego robią to dla Leny marnując sobie zdrowie. Bo ich treningi były katorżnicze. Chociaż prasa i telewizja nie wiedziała, z kim wystąpi Emma, my wiedzieliśmy i to doskonale… To było tylko ostrzeżenie dla nas, aby mieć się na baczności…
Dogoniłem Mike’a nie wyglądał tak źle jak myślałem.
Siedział na ławce nieopodal, przysiadłem się do niego, sam zaczął rozmowę:
- Pewnie skończył mu się nadzór kuratora.
- Pewnie tak.
- Co jeszcze może nas spotkać? Co gorszego?
- Nie wiem, mam nadzieję, że po prostu chcą wystąpić na zawodach.- Miałem taką nadzieję.
- Wierzysz w to?
- Staram się.- Naprawdę się starałem w to wierzyć.
- Idź do Tash, ja zaraz przyjdę.- Dodał, więc poszedłem. W mieszkaniu już nie było gości. Zapukałem do przymkniętych drzwi pokoju Tash, leżała na ziemi, łzy spływały po jej twarzy przez sen. Położyłem ją na łóżku i przykryłem kocem.

piątek, 30 września 2011

Kumiko Chan cz.6

 Wszelkie prawa zastrzezone. Kopiowanie, powielanie i publikacja bez zgody autora zabronione.


***Tash

Zasnęłam! Zasnęłam, tak po prostu zasnęłam! Otworzyłam oczy, a on patrzył na mnie. Spałam oparta o jego ramię. Poprawiłam głowę na jego ramieniu i przymknęłam oczy, aby zasnąć. Spałam oparta o ramię Vic’a. O ramię Vic’a?! Otworzyłam oczy i spojrzałam jeszcze raz. Odpowiedział na jakieś pytanie Xiang’owi i spojrzał z uśmiechem na mnie. Zarwałam się na równe nogi:
- Przepraszam.- Ukłoniłam się stojąc.
- Nic nie szkodzi.- Odparł. Rozejrzałam się po pokoju, nie widziałam nigdzie Mike’a ani mojego brata.
- Mike jest w łazience.- Powiedział Xiang.- A Twój brat rozmawia na balkonie przez telefon.- Czułam jak płoną mi policzki, jaki wstyd! Podeszłam do szafki i nalałam sobie wody do szklanki. Mike tym czasem włączył telewizor, a Tymon wrócił z balkonu. Trzymałam szklankę przy ustach i patrzyłam na sportowe wiadomości: „W tegorocznych zawodach łyżwiarskich

czwartek, 29 września 2011

Kumiko Chan cz.5

 Wszelkie prawa zastrzezone. Kopiowanie, powielanie i publikacja bez zgody autora zabronione.
***Vic

Dotarliśmy z Xiang’iem, Ho i Hong do szkoły późno, bo po 22.
Wyszedłem odprowadzić Hong, nie lubiłem, gdy koleżanki wieszały się na moim ramieniu. Irytowało mnie to, tego dnia podwójnie. Bo nie chciałem żeby Tash pomyślała, że z nią jestem. Czemu? Nie mam zielonego pojęcia.
- Boże ile ona ma lat?- Zaśmiała się.
- Kto?- Byłem zamyślony i próbowałem oswobodzić się od jej uścisku na moim ramieniu.
- Ta pokraczna baletnica.
- 19- Odparłem nie wyłapując tematyki jej uszczypliwej uwagi.
- Chyba żartujesz!- Zaśmiała się. Spojrzałem na nią zdziwiony. – Wygląda jak dziecko.- Złapała taksówkę, pożegnała się ze mną i wsiadła do pojazdu. Wszedłem do szkoły oddychając z ulgą, trzymałem ręce w kieszeni.
- Vic- Usłyszałem za sobą Xiang’a. Odwróciłem się, stał razem z Ho.- Długo Ci zeszło z Hong.- Zaśmiał się.- Wiem, jak zacznie gadać to nie ma końca.- Współczuł mi. Do szkoły wszedł Mike i jeszcze dwóch mężczyzn.
- Cześć!- Ucieszył się Mike. Przedstawił nas sobie. Drugim Europejczykiem okazał się być brat Nataszy, a mężczyzna ok. 30 lat był lekarzem, który pilnował kondycji, Mike’a i Tash.
Po chwili rozmowy skierowaliśmy się do sali, w której ćwiczyła Tash. Mike z Tymonem szli przodem. Zatrzymali się przed szklaną ścianą i patrzyli jak dziewczyna ćwiczy. Wszyscy przyglądaliśmy się jej. Nie tańczyła tak jak oceniła to Hong. Wręcz przeciwnie, jednak była blada na twarzy. Zastanawiałem się czy dobrze się czuje. Wyłączyłem się patrząc tylko na nią. Robiła piruet stojąc na czubkach palców lewej nogi, nagle straciła równowagę i upadła na ziemie. Usłyszałem tylko w oddali krzyk Tymka:
- Tash!- Z dzikim łoskotem otworzył drzwi od studia i wbiegł do środka, a za nim lekarz. Tymon ukląkł przy niej i trzymał jej tułów obejmując jej plecy ręką. Głowa Tash spoczywała na jego torsie.
- Tash!- Potrząsnął jej bezwładnym ciałem.- Tash!- Poklepał po twarzy. Nie ocknęła się.
- Znów to samo.- Usłyszałem obok siebie głos Mike’a. Oparł dłoń o szybę i westchnął ciężko opuszczając głowę. Otworzył drzwi od studia.
Lekarz wziął jej omdlałą dłoń w swoją i patrzył na zegarek.
- Ma słaby puls. Od której do cholery ona tu ćwiczy?
- Od 19 mamy wynajętą salę.- Powiedział spokojnie Mike opierając się o otwarte drzwi.
- Jest po 23!- Krzyknął lekarz.

wtorek, 27 września 2011

Kumiko Chan cz.4

 Wszelkie prawa zastrzezone. Kopiowanie, powielanie i publikacja bez zgody autora zabronione.


*** Kumiko
Nagle zaczęło tak szumieć, nie wiedziałam, co się dzieje i lunęła ściana deszczu, ludzie tak pospiesznie uciekali z chodników i ja zaplątałam się właśnie w taki tłumek. Stałam pod markizą jakiegoś baru dość długo czekając aż przestanie padać. W końcu postanowiłam wejść do środka i zamówić sobie ciepłej herbaty. Nie było miejsc przy stolikach, więc z kubeczkiem stanęłam przy wysokiej ladzie na przeciwko okna i patrzyłam w ścianę deszczu. Główkowałam nad układami tanecznymi, do jakiej muzyki je zrobić, czego może oczekiwać ode mnie reżyser? Przez moment przemknął mi w pamięci obraz Vic'a, że też musiałam go poznać i musiał się przypomnieć w takim momencie, jest przystojny, ma cudowny uśmiech i co z tego? Podniosłam kubek do ust i oparzyłam sobie gorącym płynem górną wargę. Obróciłam się w prawo, aby chwycić chusteczkę, które były wystawione w stojaku na ladzie, zobaczyłam przed sobą czyjąś dłoń z chusteczką.
- Dziękuję.- Wyjąkałam po chińsku, biorąc chusteczkę

poniedziałek, 26 września 2011

Kumiko Chan cz.3

 Wszelkie prawa zastrzezone. Kopiowanie, powielanie i publikacja bez zgody autora zabronione.

*** Mike

Po wyjściu z lokalu Sun Glass złapaliśmy taksówkę i pojechaliśmy do wynajmowanego mieszkania blisko centrum. Tash nie odzywała się, widziałem, że jest zmęczona, jednak wiedziałem również, że lubiła filmy z Vic'iem, choć rzadko miała czas żeby cokolwiek oglądać. I zastanawiałem się czemu też u licha wzięła na siebie kolejny obowiązek jakim była nauka tańca aż 12 osób do filmu.
- Nie cieszysz się?- Zapytałem patrząc na nią. Podniosła głowę, którą trzymała na dłoni opartej na łokciu o drzwi taksówki.
- Z czego?- Spytała lakonicznie.
- Poznałaś Vic'a. Myślałem, że się ucieszysz.
- Jakoś nie mam powodu, wiesz że popularność i rozgłos nie są dla nas dobre. Tym bardziej jakieś plotki.
- Wiem...- Jednak nie dawałem za wygraną.- Bardzo Ci się przyglądał...- Zaśmiała się ironicznie, pokręciła przecząco głową i opadła na moje ramię. Podobała mi się, cholernie mi się podobała, spędziliśmy dużo czasu przez te 11 lat, więcej spędziłem z nią niż z rodzicami, czy kimkolwiek innym. Już w ogóle zatraciłem się w treningach po śmierci Leny. Natasha była jej przeciwieństwem wzburzoną wodą, wulkanem nieodpartej arogancji i niechęci do tych, którzy obdarzyli ją niechęcią jako pierwsi, uparta, bojąca się śmierci...Ale zmieniła się, stała się kruchym szkiełkiem, z którego

sobota, 24 września 2011

Kumiko Chan cz.2

 Wszelkie prawa zastrzezone. Kopiowanie, powielanie i publikacja bez zgody autora zabronione.


*** Vic
Jestem aktorem i modelem, chciano żebym nagrał płytę. Jednak granie w produkcjach, reklamach i bycie modelem pochłaniało mnie do głębi. Od kiedy ukończyłem 19lat i wziąłem udział w castingu do dramy. Teraz mam 23 lata, zakończony 2,5 letni związek z aktorką 5 lat ode mnie starszą. Minęła już pół roku od momentu zerwania, w mediach wrzało, a mi było ciężko dojść do siebie. Nie szukam ukochanej, kiedyś ją znajdę.

Śmieszna historia z poznaniem Kumiko Chan. Przypominała gabarytami, wzrostem i kolorem oczu przeciętną, szczupłą Tajwankę. Odróżniał ją tylko kolor włosów, blond włosów do połowy pleców. Szczupła twarz i pogodny uśmiech, opanowanie przeradzające się w obawę przed ludźmi- tak mi się wydawało. W tańcu była jak motyl, na łyżwach jak zadziorny tygrys. Nie wyglądała na swoje 19lat, dałbym jej 14 przez bardzo dziewczęcą figurę.

piątek, 2 września 2011

Kumiko Chan cz.1

 Wszelkie prawa zastrzezone. Kopiowanie, powielanie i publikacja bez zgody autora zabronione.

Tekst się "tworzy" :P Ismaro nie wściekaj się ;) na razie przepisała 10 stron A4 ;/ jeszcze muszę poprawić błędy i interpunkcję, i dopisać więcej, bo reszta kłębi się w mojej głowie (6.^)

No to może już fragment zarzucę ;) Wybaczcie za błędy nie jestem dobrą pisarką, a lubię.
Opowiadanie w całości jest fikcyjne!



~KUMIKO CHAN~

*** Kumiko
Mam lat 19, aż, już, a może dopiero?
Po japońsku mam na imię Kumiko, po polsku Natalia, jednak wszyscy wołają na mnie Natasha lub Tash.
Nazwisko zmieniłam mieszkając w Seulu, było zbyt ciężkie do wymówienia dla kogokolwiek. Więc nazwisko skróciłam do Chan, wyjątkowo czyta się Han. W wieku 10 lat zostałam adoptowana przez przyjaciół moich rodziców. A przyczyną tego była ich śmierć w wypadku samochodowym, tak samo jak i mojego 13 letniego brata Tobiasza. Miałam wtedy ferie zimowe i byłam na wyjeździe treningowym w Oświęcimiu. I czasem się zastanawiam czy też tak by się zakończył ich wyjazd, gdybym nie pojechała wtedy na obóz łyżwiarski?
Byłam bardzo zżyta z Tobiaszem, pomimo że w tamtym czasie 3 lata, to była dość duża różnica wieku. Mój brat był hokeistą i najlepszym przyjacielem Tymona (obecnie mój przyrodni brat). Zawsze tam gdzie on byłam i ja, wspieraliśmy się wzajemnie na zawodach.
Tymek jest starszy ode mnie również o 3 lata, jest wspaniałym starszym bratem wiem, że chce być dla mnie takim bratem, jakim był Tob.
Michał zaś jest starszy ode mnie 2 lata, jest moim partnerem w łyżwiarstwie już 11 lat, przyjaźnimy się od momentu, gdy Tob przyszedł z nim kiedyś do domu pograć w grę telewizyjną.


Były dwie przyczyny naszego wyjazdu
Suwaczek z babyboom.pl

"Don't tell me you do not want someone who is simple, ordinary, uncomplicated? Instead you want someone who is hypocrite, pre-packaged, and defensive? In fact, many times I would think, I might as well be that hypocrite, but after just one day, I would discover that I really cannot go on...I like the real me very much. (Do you) want me to do phony things? I just cannot do it.
- ZaiZai"


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...