I słowa Lee Su-yon przez telefon do Yuri: "Przepraszam, że się spóźnię, jestem na stacji Shin-Ōkubo. Mam dla Ciebie prezent". Zrobił jej prezent... Może jestem egoistką jeśli chodzi o życie ludzkie, ale po co się poświęcać w taki sposób dla pijaka? Może w tym momencie obcych ludzi życie dla mnie nic nie znaczy ( a tak nie jest, bardzo szanuje życie i swoje i cudze!), ale dlaczego?

Film rozpoczyna sie powrotem do domu Lee Su-yon ze służby wojskowej. Chce on wyjechać do Japonii i tam kontynuować studia. Czy wszyscy Japończycy okażą się równie niemili i pałający nienawiścią do Korei i Su-yon jak ojciec jego przyjaciółki (później dziewczyny Yuri?
Nic więcej nie napiszę, film jest opart na faktach, do wypadku doszło 21 stycznia 20041 roku na stacji Shin-Ōkubo w Tokio.
Nie wstawię tu trailera, ani fragmentów filmu... Może kiedyś...




