środa, 21 września 2011

Kobieta, która chce za mnie wyjść...


"The Woman who wants to merry me" (A-jik-do Kyeol-hon-ha-go Sip-eun Yeo-ja/ Still, Marry Me).
Przyznam się popłakała się przy tej dramie i to nie raz- ze śmiech! Świetne kreacje aktorskie, i nie mówie tu tylko o panu Kim Bum, ale o aktorce Jin-hie Park (z filmu "Lost and Found") i całej obsadzie. Soundtrack również genialny :D (zdjęcia po kliknięciu powiększają się)
Ha Min, Da Jung, Shin Young, Boo Ki, Yoon Sang.
Opis postaci:
  • Shin Young (Jin-hie Park)- jest singielką, której niedługo wybije 34 lata życia. Jej związki nie układały się, Sang Woo, z którym była dobrych kilka lat zrywa z nią, aby wziąć ślub z inną kobietą. Shin Young jest świetną reporterką (pracoholiczką), energiczną kobietą i wspaniałą przyjaciółką dla Boo Ki i Da Jung.
  • Boo Ki (Bit-na Wang )- jest kobietą twardo stąpającą po ziemi, jest singielką, zadowoloną ze swojego życia, nie chce pakować się w żaden związek. Najtrzeźwiej myśląca z tej trójki zwariowanych dziewczyn. Prowadzi restaurację, biega, trenuje kendo i mieszka w apartamencie na przeciwko Shin Young. 
  • Da Jung (Ji-won Uhm)- Zdesperowana singielka i świetna tłumaczka, chce za wszelką cenę wyjść za mąż, ima się różnych sposobów

sobota, 17 września 2011

Słodki związek...

Sweet Relationship (Mei Wei Guan Xi). (Zdjęcia po kliknięciu powiększają się). Do dramy podeszłam bardzo sceptycznie. Zaczęłam już ją kiedyś oglądać, ale jakoś rzuciła na całą oprawę zbyt jaskrawe i pesymistyczne światło (tak jak w przypadku Wish to see you again). Teraz jednak nie żałuję, że się zmusiłam do obejrzenia tego serialu, śmieszny, ckliwy, wręcz komiczny. Ostatnie dni miałam niezbyt dobry humor- drama zmieniła to.

Bai Hui, He Ma, sister Tiang Tiang, Zin Tain, Ka Xin.
Opis postaci:

Fang Zhi Tian  (Vic Zhou)- jest kucharzem, który był na praktyce przez 3 lata w Paryżu, porzucony przez rodziców w ekskluzywnej restauracji ojca Ke Xin (Megan Lai), zostaje przygarnięty przez jej rodziców, później przejmuje nad nim opiekę dość ekscentryczna babcia.

niedziela, 11 września 2011

Razem?

ToGetHer (Superstar Express/Ai Jiu Zhai Yi Qi). Drama cudowna i prześmieszna.


Mo Mo (Rainie Yang)- dziewczyna zakochana w mandze o księciu Kashba, kolekcjonuje z nim wszystko od plakatów, przez zegary, poduszkę ogromnych rozmiarów, po tekturowego, ogromnych wielkości księcia Koshibę, którego chciano usunąć ze sklepu z mangami. Nie lubi gwiazd, facetów, którzy podrywają dziewczyny na ładne oczy. Jest zamknięta w sobie, w swoim świecie i ma tylko jednego przyjaciela Jia Sen (George Hu). W domu mieszka tylko z siostrą, która nie dość, że jest starsza to dziecinniejsza i mniej odpowiedzialna.


Mars (Jiro Wang)- to piosenkarz, narcystyczny, zadufany w sobie i swojej karierze.  Przez swoje zadufanie i gafy (spowodowane uderzeniem wody sodowej do głowy) staje się coraz mniej popularny. Kończą się wywiady, trasy koncertowe... Agencja chce po cichu usunąć go z areny celebrytów i zastąpić kimś świeższym. Menager i przyjaciel Marsa stara się mu znaleźć nowe mieszkanie i poprawić jego wizerunek. Jedyną poprawą wizerunku jaką przyjmuje dla Marsa do wykonania jest przykładne uczenie się i zakończenie edukacji.

Rozwój sytuacji: 
Mars zaczyna

piątek, 2 września 2011

Kumiko Chan cz.1

 Wszelkie prawa zastrzezone. Kopiowanie, powielanie i publikacja bez zgody autora zabronione.

Tekst się "tworzy" :P Ismaro nie wściekaj się ;) na razie przepisała 10 stron A4 ;/ jeszcze muszę poprawić błędy i interpunkcję, i dopisać więcej, bo reszta kłębi się w mojej głowie (6.^)

No to może już fragment zarzucę ;) Wybaczcie za błędy nie jestem dobrą pisarką, a lubię.
Opowiadanie w całości jest fikcyjne!



~KUMIKO CHAN~

*** Kumiko
Mam lat 19, aż, już, a może dopiero?
Po japońsku mam na imię Kumiko, po polsku Natalia, jednak wszyscy wołają na mnie Natasha lub Tash.
Nazwisko zmieniłam mieszkając w Seulu, było zbyt ciężkie do wymówienia dla kogokolwiek. Więc nazwisko skróciłam do Chan, wyjątkowo czyta się Han. W wieku 10 lat zostałam adoptowana przez przyjaciół moich rodziców. A przyczyną tego była ich śmierć w wypadku samochodowym, tak samo jak i mojego 13 letniego brata Tobiasza. Miałam wtedy ferie zimowe i byłam na wyjeździe treningowym w Oświęcimiu. I czasem się zastanawiam czy też tak by się zakończył ich wyjazd, gdybym nie pojechała wtedy na obóz łyżwiarski?
Byłam bardzo zżyta z Tobiaszem, pomimo że w tamtym czasie 3 lata, to była dość duża różnica wieku. Mój brat był hokeistą i najlepszym przyjacielem Tymona (obecnie mój przyrodni brat). Zawsze tam gdzie on byłam i ja, wspieraliśmy się wzajemnie na zawodach.
Tymek jest starszy ode mnie również o 3 lata, jest wspaniałym starszym bratem wiem, że chce być dla mnie takim bratem, jakim był Tob.
Michał zaś jest starszy ode mnie 2 lata, jest moim partnerem w łyżwiarstwie już 11 lat, przyjaźnimy się od momentu, gdy Tob przyszedł z nim kiedyś do domu pograć w grę telewizyjną.


Były dwie przyczyny naszego wyjazdu

Mokre buty...


Po odprowadzeniu małej do przedszkola wybrałam się o 7:50 na spacer, spacer po parku z Vic'em. Uwielbiam rosę latem, jest cudowna, ale tak jak dziś przy 12 stopniach to nie jest nic przyjemnego, choć też nic nie wiadomo jak dokuczliwego i przeszkadzającego. Pragnę zatrzymać czas i polubić kolejny rok jesień, która była dla mnie przekleństwem przez długie lata i wywoływała depresję, od czasu ciąży walczę z tym i w tym roku nie mogłam się jesieni doczekać! Uwielbiam kasztany, może dlatego, że czasem mam kolor oczu jak one i uwielbiam ich białe brzuszki, są urocze :) Udało mi się znaleźć dokładnie 6 dwa duże i 4 małe (hm... czyżby to jakaś aluzja, że powinnam mieć jeszcze 3 dzieci ;P- nie dokończę myśli ;)) Słońce zaczęło przebijać się przez liście bardzo odważnie i pełne energii- wyspało się w nocy, przeciwnie do mnie budziłam się co godzinę przeżywając przedszkole Nuśki. To dobrze, że chociaż Ty słoneczko wyspałeś się, ja dośpię... kiedyś.
Liście szeleszczące pod nogami i zapomniałam o rosie :( idąc wąwozem i szukając lezących łupinek z kolcami, aż poczułam zimno na stopach! Szkoda tylko, że Vic nie szedł ze mną tuż obok tylko siedział jako tapeta w telefonie. Na taki piękny dzień jak dziś i spacer po parku, który przez 20min był tylko mój, ani żywej duszy polecam piosenkę Christiana Hensona & Marcosa D'Cruze (tak, była jako ścieżka użyta w polskiej "Brzyduli"). Piosenka dla mnie tak cudowna, kojąca i wprowadzająca w pozytywne nastrój.
Próbuję zatrzymać czas, choć wiem, że to nie możliwe, i uświadomiłam sobie, że już prawie 10 lat minęło od mojego ukochanego wieku 17lat... Niektórzy mówią, że powinnam wydorośleć, inni, że zostać taką jak jestem bo i im się udziela, a jeszcze inni, że dalej wyglądam na tyle lat. A ja patrzę w lustro i boję się zmarszczek! Panicznie! ;( I czuję, że dziecinnieję... że jestem dalej tak naiwna i beztroska jak kiedyś... I czuję, że kocham to życie, nie ważne jakie jest, ważne, ze walczę i mam szansę je przeżyć...

Życzę Wam i sobie miłego dnia! :)
Do dzisiejszego dnia pasuje Vic jesienny:
Suwaczek z babyboom.pl

"Don't tell me you do not want someone who is simple, ordinary, uncomplicated? Instead you want someone who is hypocrite, pre-packaged, and defensive? In fact, many times I would think, I might as well be that hypocrite, but after just one day, I would discover that I really cannot go on...I like the real me very much. (Do you) want me to do phony things? I just cannot do it.
- ZaiZai"


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...