I sen o panach zakręcających wodę kilka dni temu się ziścił. Od 4 maja mamy remont w bloku (jeszcze nie wiadomo kiedy u nas).
Co do snów! Ba! Dziś miałam cudowny sen :D
A mianowicie śniło mi się, że spacerowałam po Gdańsku z Miriel (bardziej po osiedlu, gdzie kiedyś mieszkałam z Rodzicielami). Zadzwoniła do nas nagle Asai i rzecze: "Gackt nagle przyjeżdża do Gdańska na koncert! Szybko przyjeżdżajcie do Gdańska Głównego, gra tam gdzie Miyavi". Miriel zmartwiona czym nagle dojedziemy, żeby starczyło dla nas biletów. A ja na to: "Jak to czym, wkładaj kask". I stoi przed nami piękny motor. A Miriel:" Umiesz na tym, w ogóle jeździć". Ja: "No ba, przecież mam prawko!" (Cholera nie mam prawka w rzeczywistości!). No i śmignęłyśmy na koncert do Gdańska :D Ale jak i co, nic więcej nie wiem, obudziłam się nagle, bo dość szybko jechałyśmy. Mam coś takiego (lęk wewnętrzny, jak wysoko się bujam na huśtawce itp.) i taki właśnie lęk mnie obudził.
A oto podobnym cudem śmigałyśmy :D
Tylko jedno mnie dziwi, Asai! Cóż Ty robiłaś sama w Gdańsku?













